blank.gif blank.gif blank.gif
Na rowerze z Firemanem
Sierpień 23 2017 10:39:05
blank.gif Nawigacja blank.gif box_on.gif blank.gif
bullet.gif Trasy rowerowe
bullet.gif Relacje z wycieczek
bullet.gif Relacje z zawodów
bullet.gif Inne artykuły
bullet.gif Mapa fotograficzna
bullet.gif Filmy video
bullet.gif Linki WWW
bullet.gif Księga gości
bullet.gif Pogoda

bullet.gif Mój BikeBlog
bullet.gif Kalendarium rowerowe
bullet.gif Podsumowanie sezonów
bullet.gif Moje osiągnięcia
bullet.gif O mnie stronie i rowerze
bullet.gif Kontakt

bullet.gif Szukaj
blank.gif Logowanie blank.gif box_on.gif blank.gif
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
blank.gif Aktualnie online blank.gif box_on.gif blank.gif
bullet.gif Gości online: 1

bullet.gif Użytkowników online: 0

bullet.gif Łącznie użytkowników: 10
bullet.gif Najnowszy użytkownik: Szadziu
blank.gif Ostatnie artykuły blank.gif box_on.gif blank.gif
bullet.gif Bałkany 2012
bullet.gif Nad morze w 1 dzień...
bullet.gif Podsumowanie sezonu ...
bullet.gif Alpy Austriackie 2011
bullet.gif Hiszpania - Costa Bl...
blank.gif Newsletter blank.gif box_on.gif blank.gif
Aby móc otrzymywać e-maile z Na rowerze z Firemanem musisz się zarejestrować.
blank.gif Statystyki blank.gif box_on.gif blank.gif
blank.gif Bałkany 2012 blank.gif box_on.gif blank.gif


BAŁKANY 2012
(Albania, Czarnogóra, Chorwacja
oraz Bośnia i Hercegowina)
15.09-26.09.2012





Na wycieczkę rowerową na Bałkany wybrałem się ponownie z rowerowym biurem Cyklotramp. Wycieczka ta była nagrodą za zdobycie pierwszego miejsca w konkursie fotograficznym Cyklotramp'a. Odwiedziliśmy Albanię, Czarnogórę, Chorwację oraz Bośnię i Hercegowinę. Trasa przejazdu wyglądała tak:





Bałkany - do Katowic - dzień 0/12


Pociągiem do Katowic oraz nocleg w schronisku.




Bałkany - jazda autokarem - dzień 1/12


W południe zbieramy się w punkcie zbiórki - z tego miejsca rusza też wycieczka na Korsykę, gdzie jedzie kilku znajomych z poprzednich wycieczek. Na Bałkany jedzie nas spora ekipa - 24 osoby + 3 pilotów. Ładujemy bagaże i rowery do autokaru i po godzinie 12 ruszamy... czeka nas bardzo długa, bolesna dla tyłka droga - 1500 km jazdy autokarem.




Bałkany - Ulcinj (Czarnogóra) - dzień 2/12


Po 24 godzinach jazdy, w południe docieramy do miejscowości Ulcinj w Czarnogórze. Niestety dzisiejszy dzień też będzie nierowerowy, gdyż jest problem z wypakowaniem rowerów w samym centrum miasta. Po rozlokowaniu się w pokojach (tarasy z widokiem na miasto) ruszamy więc na zwiedzanie miasta, które jest dosyć egzotyczne i może lekko szokować nas przybyszów z bardziej cywilizowanej części.




Kilka razy dziennie o określonych godzinach na całe miasto z wież meczetów rozlegają się nawoływania do modlity muezinów.


Bałkany - Szkodra (Albania) - dzień 3/12


W końcu dzień rowerowy, który o godzinie 5:30 zaczyna się wysłuchaniem śpiewu muezina :P
Z rana podjeżdżamy autokarem jakieś 20 km pod granicę albańską i tam na stacji benzynowej wypakowywujemy rowery i ruszamy w stronę Albanii.


Pierwsze kilometry to szok... jakoś tutaj dziwacznie... tak trochę syfiasto (przy drogach leży w rowach pełno śmieci).
Dojeżdżamy do Szkodry... piloci ostrzegają nas żeby uważać jak się poruszamy, gdyż przepisy ruchu drogowego są tu dosyć specyficzne. Przejeżdżamy przez cygańskie slumsy, gdzie ogólnie jesteśmy atrakcją dla dzieciaków - machają do nas i pozdrawiają. Przejeżdżamy przez stary most i wjeżdżamy do centrum... a tam faktycznie, każdy jeździ i chodzi jak mu się podoba... wydaje się że nie panują tu żadne zasady, ale mimo wszystko rowerem porusza się całkiem znośnie. Ogólnie w mieście panuje dosyć spory nieporządek i brud - mnóstwo śmieci, konie i psy wyjadające resztki ze śmietnika.

Głębokie studzieni bez zabezpieczenia na środku drogi to w Albanii żaden problem... jak będziesz uważał to nie wpadniesz :P


Meczet Zamila Abdullah al-Zamila


Po kilku godzinach spędzonych w centrum Szkodry, udajemy się na wzgórze, gdzie znajdują się ruiny średniowiecznej twierdzy Rozafat.


Ruiny w sumie większego wrażenia nie robią, za to widok z góry już tak.






Pod wieczór opuszczamy Albanię (szkoda, gdyż bardzo spodobał mi się ten kraj) i wracamy do Czarnogóry.


Rowerami wracamy do Ulcinj przez górki, pagórki.





Bałkany - Jezioro Szkoderskie (Czarnogóra) - dzień 4/12



Etap dzisiejszy rozpoczynamy 20 km odcinkiem Z ulcinj, którym wczoraj wracaliśmy, z tym że teraz jedziemy w przeciwną stronę.


Żeby nie było za nudno drogę urozmaicały nam osiołki, które chodziły sobie swobodnie po drodze.


W Brajse rozpoczyna się 8 km podjazd na przełęcz, który może nie ma jakiegoś ciężkiego nachylenia, ale za to grzejące słońce robi z jazdy smażenie się na patelni




Po zdobyciu przełęczy naszym oczom ukazuje się niesamowity widok na Jezioro Szkoderskie, w którym podobno naturalnie żyją hipopotamy (niestety nie dane nam było ich zobaczyć)


Dalsza trasa biegnie po pagórkowatym terenie wzdłuż jeziora, które na dłuższy czas tracimy z oczu.


Na szczęście potem droga znowu biegnie z widokiem na jezioro i tutaj widoki są jeszcze lepsze


Zjeżdżamy cały czas coraz niżej i niżej


aż do poziomu jeziora


Ostatecznie docieramy do miasteczka Virpazar, gdzie mamy nocleg.





Bałkany - Cetinje (Czarnogóra) - dzień 5/12



Dzisiejszy etap ma być etapem górskim, więc czeka nas sporo podjeżdżania. Ruszamy z Virpazar z poziomu prawie 0 m npm i rozpoczynamy wspinaczkę. Widoki z każdymi przejechanymi kilometrami coraz wspanialsze




W miasteczku Rijeka Crnojevica robimy krótką przerwę i wjeżdżamy na punkt widokowy


gdzie jest piękne zakole rzeki


Zjeżdżamy ponownie do miejscowości w której kilkadziesiąt minut wcześniej odpoczywaliśmy i zaczynamy bardzo długi podjazd w palącym słońcu




W końcu docieramy do Cetinje, gdzie mamy dłuższy czas na odpoczynek i zwiedzanie miasteczka.


Z wizytą u prezydenta :P


Po kilku godzinach w Cetinje ruszamy dalej... znowu pod górę z widokiem na Cetinje (za plecami)


Wjeżdżamy na przełęcz położoną na ponad 1000 m npm




Na szczycie przełęczy - teraz już tylko szalony zjazd w dół :)


Nocleg w Njegusi w uroczych domkach położonych na małej równienie otoczonej z wszystkich stron wysokimi górami.





Bałkany - Boka Kotorska (Czarnogóra) - dzień 6/12



Noc w domkach minęła pod znakiem ulewy i burzy, która raz tak pierdyknęła że myślałem że się te domki rozpadną :P
Na szczęście rano przestało padać i zanosiło się że może nie zmokniemy dzisiaj zbytnio. Trochę szkoda że trafiła się dziś taka pogoda, gdyż dzisiejsza trasa ma być z niesamowitymi widokami i takie zachmurzenie może zepsuć całe widoki.

Robimy parę kilometrów w mżawce i po chwili naszym oczom ukazują się niesamowite widoki... trasa poprowadzona z fantazją


Po kilkuset metrach zjazdu w dół obok wodospadu i tunelu pełnego wody kapiącej na głowę, ukazuje się przecudny widok na Bokę Kotorską






Oprócz niesamowitych widoków, czeka nas także bardzo długi (prawie 20 km) zjazd z ponad 20 serpentynami po 180*. Zabawa rewelacyjna :)




Jeszcze parę serpentyn i wylądujemy w Kotorze


W Kotorze mamy kilkugodzinną przerwę na zwiedzanie zabytkowego Starego Miasta. Niesamowite są olbrzymie wycieczkowce cumujące w porcie.


Ruszamy dalej jadąc wzdłuż Zatoki Kotorskiej - widoki bajeczne.








Docieramy do miejscowości Perast, gdzie będziemy nocować. Widok z okna pokoju mam dziś niesamowity... mniej więcej coś takiego





Bałkany - Herceg Novi, Cavtat (Czarnogóra/Chorwacja) - dzień 7/12



Dzisiejszy etap to dalsza jazda wzdłuż Zatoki Kotorskiej więc trasa jest płaska pełna super widoków.






Niestety - ten delfin jest sztuczny.


Dojeżdżamy promenadą nadmorską do miejscowości Herceg Novi, gdzie mamy dłuższy kilkugodzinny postój. Część idzie zwiedzać stare miasto, a ja zmykam w skały nad morze delektować się pięknym widokiem na morze i góry :P


Za Herceg Novi zaczyna się świetny widokowo podjazd.




Na końcu podjazdu przekraczamy granicę opuszczając Czarnogórę i wjeżdżamy do Chorwacji.


Chorwacja wita nas zjazdem, który kończy się konkretnym terenowym (ze względu na remont drogi) podjazdem.


Niestety dzików nie spotkaliśmy, ale za to na trasie można było objeść się słodkimi winogronami


15 km jazdy pod górkę i ponownie cudowne widoki na Adriatyk




Na koniec testujemy szlak rowerowy, który się kończy (albo i źle pojechaliśmy) i przez 2 kilometry musimy nieść rowery po pagórkowatym, kamienistym, szlaku pieszym.
Około 17 docieramy w końcu do Cavtat, gdzie nocujemy (tym razem trafił się w pokoju widok na przystań). Odstawiamy rowery i idziemy na plażę wykąpać się w Adriatyku.






Bałkany - Dubrovnik, Trebinje (Chorwacja/Bośnia i Hercegowina) - dzień 8/12



Standardowo po 9 ruszamy w trasę. Prawie cała grupa trasę zaczyna od przepłynięcia odcinka z Cavtatu do Dubrovnika statkiem, ze względu na duży ruch na drodze.


Ja, Marcin i Mateusz postanawiamy do Dubrovnika dojechać rowerami, dzięki czemu nie omija nas przecudny widok na to miasto z góry.




W Dubrovniku mamy 3 godzinną przerwę na zwiedzanie miasta, która jest dla mnie udręką. Byłem już tutaj rok temu... ogólnie nie przepadam za takimi miejscami. Miałem zamiar pojechać do góry na most i punkt widokowy i tam poczekać na całą grupę, ale jak na złość nie mogłem znaleźć pilotów.

W końcu ruszyliśmy dalej w kierunku granicy bośniackiej




Parę kilometrów za Dubrovnikiem po zjechaniu z głównej drogi zaczął się podjazd w strasznym upale, ale za to całkiem ładne widoki był po prawej stronie.


Po jakiś 4 km podjazdu granica państwa - opuszczamy Chorwację i wjeżdżamy do Bośni i Hercegowiny, gdzie robimy postój przy pierwszym napotkanym sklepie, aby uzupełnić zapasy gdyż czeka nas długi odcinek po totalnym bezludziu. Tam miejscowy starszy pan z piwkiem próbuje nawiązać z nami kontakt i częstuje nas wszystkich czarnymi cukierkami (zapomniałem jak się zwały).

Zjeżdżamy z głównej drogi i jedziemy przez zniszczone w czasie wojny wioski (wojna zakończyła się 17 lat temu).


Przez te bezludzia jedzie się jakoś tak fajnie i bardzo szybko że nie udało mi się zatrzymać przy ciekawszych domostwach zniszczonych przez wojnę. Ogólnie z drogi strach schodzić, gdyż co chwilę napotykamy znaki ostrzegające o minach.






Około 17 docieramy do Trebinje, gdzie mamy nocleg w luksusowym hotelu w samym centrum miasta.





Bałkany - Stolac-Medjugorje (Bośnia i Hercegowina) - dzień 9/12



Dzisiejszego dnia odłączam się od grupy jadącej trasę 130 km i rozpoczynam trasę od jazdy autokarem przez wyżynę Popowo Polje.


Jedziemy sobie autokarem, główną drogą, a tu taka nietypowa przeszkoda


Po 60 km jazdy wysiadamy w miejscowości Stolac i dosiadamy rowery. Na początek czeka nas dosyć długi podjazd w konkretnym upale.


Widoki ze szczytu, mało urozmaicone.


Następnie dłuższy czas jedziemy przez typowe bośniackie boczne asfalty i wyjeżdżamy na punkcie widokowym na Rezerwat Hutovo Blato


Zjeżdżamy na dół kilkukilometrowym zjazdem i jesteśmy u podnóża jeziora. Niby to rezerwat, ale wzdłuż brzegów ludzie zrobili sobie wysypisko śmieci.


W Metkovic wjeżdżamy ponownie do Chorwacji i parę kilometrów dalej wracamy ponownie do Bośni i Hercegoviny

Po kilkunastu kilometrach zajeżdżamy nad piękne wodospady Kravica, gdzie chętni zażywają kąpieli lub wodospadowego prysznica w zimnych wodach Trebižat






Dzień powoli się kończy


O zachodzie słońca docieramy do Medjugorje, gdzie mamy nocleg.




Bałkany - Medjugorje-Mostar (Bośnia i Hercegowina) - dzień 10/12



Na początek dnia odwiedzamy Medjugorje - miejsce objawień Matki Bożej.


Kolejną miejscowością gdzie zatrzymujemy się dłużej jest Pocitelj, gdzie znajduje się jeden z najlepiej zachowanych zespołów urbanistycznych z okresu dominacji tureckiej na terytorium Bośni i Hercegowiny. Swoją kryjówkę mieli tutaj też piraci.


Zdobywamy wieżę, skąd roztaczają się przyjemne widoki.




Z Pocitejl dołącza do naszej grupy nowy towarzysz - pies, młody lablador, który towarzyszy nam dobre kilka kilometrów.
Później przez wiele kilometrów jazda po niewielkich pagórkach, aż docieramy tutaj... trzeba zjechać na sam dół. Wiatr pomaga rozwinąć niezłą prędkość - ponad 70 km/h.


Po zjechaniu na dół, czeka nas jazda po równinie. W pewnym miejscu trafiam na modliszkę, która przechodziła przez drogę.


Docieramy do Blagaj, gdzie znajduje się klasztor derwiszów, oraz potężne źródło rzeki Buny, uważane za największe w Europie


Docieramy już do celu naszej wycieczki - Mostaru, gdzie mamy nocleg w centrum. W międzyczasie udajemy się na kąpiel w rzece Neretvie u podnóża Starego Mostu. W czasie kąpieli mamy niebywałą okazję podziwiać skok do wody z mostu miejscowego tubylca


To już koniec rowerowania po Bałkanach.
Dzień kończymy spacerem po Starym Mieście oraz imprezką pożegnalną na tarasie hotelu z widokiem na Stare Miasto, która kończy się po 3:30.




Bałkany - powrót do domu - dzień 11/12


Od rana jeszcze spacerek po Mostarze - dobrze że dziś bez rowera, gdyż duchota jest okropna - zanosi się na zmianę pogody. O 12:30 mamy już załadowane wszystkie bagaże i rowery do autokaru i ruszamy w długą podróż do domu przez Chorwację, Węgry i Słowację.




Bałkany - powrót do domu - dzień 12/12


O symbolicznej godzinie 4:44 wjeżdżamy do Polski, a o 10 wysiadamy z autokaru w Katowicach i zmieniamy środek transportu na pociąg. Po godzinie 21 (33 godziny w podróży) melduję się w domu.




PODSUMOWANIE



Przez 8 dni rowerowych przejechałem w sumie 550 km, z sumą przewyższeń dochodzącą do 9000 metrów. Jeżeli chodzi o pogodę to trafiliśmy prawie idealnie, gdyż tylko przez połowe jednego dnia delikatnie popadało, a w pozostałe dni było słonecznie i temperatura utrzymywała sie na poziomie 25*C.
Pozdrowienia dla całej ekipy za wspólne wakacje w miłej atmosferze (fot. M.Rak)


Na koniec zapraszam do obejrzenia krótkiego klipu video z wyjazdu (jakość HD)


blank.gif Komentarze blank.gif box_on.gif
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
blank.gif Dodaj komentarz blank.gif box_on.gif
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
blank.gif Oceny blank.gif box_on.gif
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Copyright Sebastian Jeżewski "SebekFireman"

294,278 Unikalnych wizyt

Theme Blade by Nick Jones | Converted to V7 by Harly

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.